Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koneko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koneko. Pokaż wszystkie posty

10 lut 2017

[48] Sketches of Skam

Dzień dobry, kochani!
Jest tu jeszcze ktoś?

Wiem, że rzadko tu bywam, ale naprawdę od dawna nie rysowałam (nie licząc ostatnich koników morskich z października). Brak czasu, brak chęci, brak motywacji. Im dłużej nie rysuję, tym ciężej znów do tego wrócić. Nie ćwiczę, więc poniekąd stoję w miejscu i się nie rozwijam. Ale dziś wydarzyło się coś, co jednak każe mi twierdzić, że zrobiłam nie krok, a skok do przodu. 

Narysowałam nabazgrałam coś realistycznego! Nigdy nie lubiłam rysować realistycznie, bo zwyczajnie mi to nie wychodziło, a ja się z tego powodu denerwowałam. Celowałam w magnę i komiks, bo to jako-tako mi wychodzi. Ale dziś, za sprawą serialu SKAM (o którym pisałam tutaj: klik), coś tam zamajaczyło mi w głowie i zaczęłam szkicować. 

Przedstawiam wam szkice/outline'y Chrisa, Isaka i Noory. Nie są najlepsze, bo naprawdę nie potrafię rysować tak, jak bym chciała, ani tym bardziej realistycznie. Być może są fatalne i nie nadają się do niczego, ale i tak je pokazuję. Bo lubię. Bo chcę. Bo właśnie na blogu najlepiej mi samej po czasie spojrzeć na narysowane rzeczy i zobaczyć, czy coś się zmieniło. 

Ale się rozgadałam. :') Już, już, przechodzimy do konkretów. Dzisiaj zdjęcia, bo jak pamiętacie, mój skaner to oszust. :p

NOORA

Z tego zdjęcia korzystałam, na nim się oparłam i próbowałam jak najlepiej odzwierciedlić. 





To chyba najlepszy z dzisiejszych szkiców. I najbardziej podobny do pierwowzoru. Szkicowałam ołówkiem F, ale później poprawiłam wszystko 4B. 


CHRIS

Tak jak z Noorą, opierałam się na powyższym zdjęciu. 



To bardziej przypomina outline niż szkic. Wiem. :') I uważam, że w sumie wyszedł najgorzej. Jest chociaż podobny? :p Ołówek F i nic więcej. 


ISAK

Isak również naszkicowany na podstawie zdjęcia. 




Na drugim zdjęciu możecie też zobaczyć kawałek innego szkicu Isaka. nie pokazuję go, bo skopałam coś z brodą i wygląda naprawdę śmiesznie. Jednak mimo wszystko jestem z Isaka zadowolona. O tego szkicu zaczęło się moje dzisiejsze rysowanie, więc może to sentyment. XD Jak w przypadku Chrisa, tu też tylko ołówek F. 


###

Tak naprawdę nie wiem, czy cokolwiek dalej będę z tymi szkicami robić. Mam kredki akwarelowe Mondeluz, więc może jutro będę coś próbować. Jeśli tak się stanie, z pewnością dodam tu posta z efektami. Być może też spróbuję dalej męczyć je ołówkami. Nie wiem, nie wiem. Właściwie wciąż jestem w lekkim szoku, że po niemalże roku nagle zachciało mi się rysować i w dodatku nie mangę, a coś bardziej prawdziwego. 


Dajcie znać, co myślicie. Rady i uwagi mile widziane! ;)


25 mar 2016

[46] DOODLE INVASION #1

kliknij, aby powiększyć


Witajcie, Kochani!


Za oknem zimno, chociaż i tak czuć wiosnę, a ja przychodzę do Was z pierwszym postem nowej serii. Wciąż pamiętam o moim postanowieniu na nowy rok, aby dodawać przynajmniej jeden post w miesiącu, choćby nie wiem co. Póki co dobrze mi idzie! Post w styczniu był, w lutym też, a w marcu również się wyrobiłam. Oby tak dalej! 

Ale czym jest nowa seria? Już tłumaczę! 
Za sprawą pewnej recenzji zainteresowałam się tematem kolorowanek dla dorosłych, zwanych też kolorowankami antystresowymi. To ostatnio bardzo modne. Zrobiłam mały wywiad, rozejrzałam się to tu, to tam i... kupiłam jedną. Jak widać, nie tylko dzieci mogą kolorować kolorowanki, ale nieco starsi i dorośli również! Póki co zakupu nie żałuję. Pomijając fakt, że posiadam skąpe zasoby kolorystyczne, co doprowadza mnie do szału, bawię się przy nich świetnie. A więc, moi drodzy, mam przyjemność przedstawić Wam:


DOODLE INVASION 

... czyli Inwazję Bazgrołów! I muszę przyznać, że jest to jak dla mnie świetne rozwiązanie. Ostatnio rysowanie w ogóle mi nie wychodzi, a właściwie mało próbuję. Nie mam aż tyle wolnego czasu, aby tracić go na wpatrywanie się w pustą, białą kartkę. To tylko mnie bardziej dobija. Dlatego z miłą chęcią biorę w dłoń markery i koloruję świat Bazgrołów. ;) 



To pierwsze bazgrołki, za jakich kolorowanie się wzięłam. [Tutaj jest miejsce na zwyczajowe ponarzekanie na skaner, który nieco przyćmił kolory ;____;] Czy jestem zadowolona? Niekoniecznie. Posiadam zaledwie 17 markerów, więc moja paleta kolorystyczna jest ograniczona. Bardzo ograniczona. Tutaj zależało mi na zaznaczeniu jednego paska barw zimnych tak, aby po jego lewej i prawej stronie były tylko barwy ciepłe. Udało się? 
Pod spodem zdjęcie ze Snapchatu, różni się kolorami od skanu, ponieważ na poniższym snapie nałożony jest jeden z dostępnych w tej aplikacji filtrów. Aby powiększyć, wystarczy kliknąć na zdjęcie. ;) Więcej zdjęć ze Snapa na końcu notki!




Na drugi ogień poszedł księżyc. Z tego obrazka jestem znacznie bardziej zadowolona niż z pierwszego. A zwłaszcza z elementu wieloryba(?). [Skaner to zło -_- ale i tak wszystko nim skanuję.]
Przy kolorowaniu tego i wcześniejszego rysunku, towarzyszył i dopingował mi mój młodszy brat (mój prawdziwy fan!). Pomagał mi czasem dobrać odpowiedni kolor do danego Bazgroła, bo sama miałam chwile słabości i denerwowałam się, że nie mam wystarczającej ilości markerów, aby stworzyć coś dobrego. Dzięki, miśku!



A oto trzecia praca Doodle Invasion. Skończona dzisiaj rano. Praca, z której póki co jestem najbardziej zadowolona. Nieco ją podkolorowałam i wrzuciłam na Instagrama z dopiskiem POCZUŁAM WIOSNĘ. A wy, poczuliście? ;) 
Użyłam do tego obrazka zaledwie siedmiu markerów i efekt wyszedł znacznie lepszy, niż przy użyciu wszystkich. Też tak myślicie?
A poniżej zdjątko z IG:

Swoją drogą, zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda praca robiona markerami z tyłu? Jak wiadomo, przebijają. Ale mój tata mówi, że to, co powstaje z tyłu, też wygląda świetnie, chociaż nieco śmieszne. Pomyślałam więc, że dzisiaj zaprezentuję także tył pracy, wiecie, żeby plecy nie poczuły się zdyskryminowane:



Jeśli chodzi o prace, to tyle na dzisiaj, ale... 
SNAPCHAT ATAKUJE!





CIĄG DALSZY NIEBAWEM :)

Podoba Wam się post Doodle Invasion? Chciałabym zrobić z tego serię, dodawać raz w miesiącu po kilka prac. Książka ogółem liczy ponad sto stron, czyli ponad sto kolorowanek, więc materiału do pokazania będę miała ogromnie dużo. Co o tym sądzicie? 
A może sami również posiadacie takie kolorowanki? To ostatnio bardzo modny temat, więc z miłą chęcią poczytam o Waszych poczynaniach z antystresami. Jeżeli bardzo uwielbiacie jakąś konkretną książkę, podeślijcie tytuł i autora w komentarzu, zorientuję się i może również ją kupię. Skoro mam zastój w rysowaniu, to chociaż sobie pokoloruję, nie? ;) 

Swoją drogą, może ktoś mi poleci naprawdę dobre kredki? Poszukuję czegoś, co się nada dla mnie, czyli osoby w kredkach początkującej. Ja i kredki się nie lubimy, a bardzo chciałabym to zmienić. Zwłaszcza teraz, gdy naprawdę mam ochotę i chęci na kolorowanie. ;)

Do zobaczenia w kwietniu (jeden post pojawi się na pewno, a może i dwa mi się uda, zobaczmy xd), Kochani! Czekam na Wasze komentarze z opiniami itd., a także życzę Wam Wesołego Jajka!
Koneko


12 lut 2016

[45] TRZY LATA BLOGA - post urodzinowy

Kochani, doczekałam i tego momentu. Właśnie dziś mijają trzy lata od założenia tego bloga i publikacji pierwszego postu. Aż się łezka w oku kręci. Urodzinki przypadają w lutym, miesiącu miłości, więc poszłam właśnie w tę tematykę. Zbyt wiele emocji mnie w tej chwili przytłacza, więc mam nadzieję, że nie będziecie mieli mi za złe, jak od razu przejdę do rysunków. ;)

♦♦♦

original by: burdge

Praca inspirowana, wzorowana. Bardzo przyjemnie mi się ją szkicowało i właściwie jestem zadowolona. Ołówek 7B. Co sądzicie o tej pracy? Być może w przyszłości pokuszę się o kolorową wersję. Chcielibyście to zobaczyć w kolorze? ;)


original by: burdge

Jak wyżej. Praca wzorowana. Coś z twarzą tego chłopaka jest nie tak, ale nie potrafię jej poprawić. Ołówek 7B. Uważam, że postać dziewczyny wyszła mi dobrze. A wy co myślicie?



Kontynuujemy słodziaśne, walentynkowe obrazki, więc bez Dalmatyńczyków się nie obejdzie. Zdjęcie słabej jakości, bo to skan, w dodatku rysunek zrobiony ołówkiem HB, ale coś tam widać. 




Dwa zwierzaczki z naklejek z FB Messengera. Serduszkowo, bo luty. ♥ A co! Jak szaleć, to na całego, czyż nie? Używałam zwykłego cienkopisu i kredek z Tesco. ;p



Scooby Doo narysowany jakiś czas temu, ale przy ostatniej notce Broken Home zapomniałam go zeskanować. Dlatego pojawia się tutaj dzisiaj. A im więcej rysunków w poście, tym lepiej! Zgodzicie się? :3 Schooby je hot-doga, ja ostatnio też często je jem , więc to też swego rodzaju żarcik. :3 
Ma coś nie tak z twarzą - też to widzicie? Taki krzywy jest. ;c 
Szkic ołówkiem, później COPICami i ProMarkerami. 



Z tego szkicu mogłabym być zadowolona, gdyby nie twarz tej dziewczyny, którą całkowicie spierdzieliłam. Myślę, że przyznacie mi rację. Mimo to jestem zadowolona z figury mojej modelki i jej krótkich włosów. Zwykły ołówek 2B. Może w przyszłości zrobię coś więcej z tym szkicem. 


♦♦♦

No i to by było na tyle. W przyszłym roku postaram się o coś kreatywniejszego. Może w końcu uda mi się wyrobić własny styl, niepowtarzalną kreskę... Było by świetnie. Dajcie znać, co myślicie o szkicach. Postaram się dodać kolejny post w marcu, nawet gdyby to miał być tylko jeden rysunek. Nie zapomniałam o moim małym postanowieniu na 2016 rok! ;) 
Do zobaczenia! 

9 sty 2016

[44] Postanowienia na 2016

Witajcie w nowym, 2016 roku!
Jako iż jest to pierwszy post, życzę Wam wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń! A sobie większego zapału do rysowania...
W lutym czekają nas trzecie urodziny bloga! Dokładnie 12 lutego. Mam nadzieję, że uda mi się przygotować jak najwięcej rysunków z tej okazji, chociaż ten termin zbliża się wielkimi krokami. Ostatnio udało mi się zrobić jeden szkic, którego niestety nie zaprezentuję, bo nie zrobiłam skanu, ale pojawi się w notce urodzinowej. Mam za to obiecany rysunek, który jednak nie wygląda tak, jak chciałam.
Zamawiałam czarnego COPICa, oraz tusz do E21, ale nie dostałam obu. Firma nie obiera telefonów, nie wiem nawet, czy obiecana dostawa była, czy nie. Dlatego wciąż nie jestem w stanie skończyć rysunku, ale mogę pokazać Wam szkic.

Szkic przedstawia pięć wersji mnie w Chibi, w jesienno-zimowym outfitcie. Miałam niezły ubaw, gdy to rysowałam, tak jakoś. Zwykły ołówek 2B, nic więcej. 


Tytuł posta na dzisiaj brzmi „Postanowienia na 2016” – nie bez powodu. Moim noworocznym postanowieniem, odnośnie Koneko drawings, jest przynajmniej jedna praca na miesiąc. A konkretniej: moim postanowieniem jest dodać przynajmniej jeden post każdego miesiąca, a w każdym poście musi być przynajmniej jeden skończony rysunek. Wyjątek stanowi dzisiejsza notka, bo dodaję tylko szkic, a wszystkie narysowane w styczniu prace pójdą do postu urodzinowego. Myślicie, że mi się uda? ;) Ja sama wiem, że będzie ciężko, niestety. ;c

Więc trzymajcie za mnie kciuki! :3 
Do zobaczenia! 

20 lis 2015

[43] Broken Home ♪

Hi, Hey, Hello! 
Przychodzę z nową notką, ale nie tą, jaką planowałam. Niestety. A wszystko przez nieaktualne informacje na stronie internetowej... Zamówiłam czarnego COPICa, bez którego nie mogę skończyć rysunku, więc odkłada się on w czasie, ponieważ czarnego markera nie ma na stanie i dostawa dopiero 30 listopada ;_; A należy dodać, że zamawiałam miesiąc temu, więc... czekam. Mam nadzieję, że się doczekam. Ale w międzyczasie troszkę rysowałam, więc mały materiał na notkę się znalazł. 
No i standardowo, tytuł postu to tytuł piosenki 5 Seconds of Summer z nowej płyty Sounds Good Feels Good. Do posłuchania tutaj >


Właściwą część notki rozpocznę od prezentacji rysunku, który jako jeden z niewielu otrzymał swoją nazwę. Panie i Panowie, oto GREENMAN:


Zwykły ołówek HB, następnie (oprócz kwiatów) cienkopis 0.3mm i zielony cienkopis stabilo. Praca wzorowana. Inspiration - @puffifish na IG. 



zdjęcie ze Snapchatu

•••

Następna w kolejce jest... dziewczyna z czerwonymi włosami. Jak wyżej, najpierw ołówek HB, następnie cienkopisy - 0.3mm i pomarańczowy stabilo. Tutaj dodatkowo kredki. 


•••

No i ostatni rysunek na dziś, ten, z którego jestem najmniej zadowolona... Co tu dużo mówić, nie wyszło mi, ale mimo wszystko prezentuję. To ciekawe doświadczenie tak za kilkanaście miesięcy spojrzeć na swoje stare prace i zauważyć poprawę - nawet minimalną. 
Zwykły ołówek HB. 


•••

Na tym dzisiaj zakończę. Bez zbędnych słów. Uważam, że Greenman wyszedł mi całkiem nieźle, pozostałe rysunki nie. Właściwie z każdym tygodniem jestem coraz bardziej sfrustrowana faktem, że nie mam własnego stylu, którym rysuję. Chciałabym mieć własną, unikalną i charakterystyczną kreskę, ale na to potrzeba czasu i... no cóż, trzeba dużo rysować, a ja niestety nie rysuję wcale tak dużo. I zazwyczaj łapie mnie ochota na bazgranie wieczorami, a ostatnio szkoła całkowicie mnie wykańcza i wieczorami jestem w stanie jedynie położyć się spać. ;_; 
OK, koniec przynudzania. Czekam na komentarze. :3
KONEKO

PS. Kolejna notka (ta obiecana) pojawi się na początku grudnia, jak tylko dostanę markera i wykończę rysunek. :3 

24 paź 2015

[42] Taki mój mały, prywatny wschód słońca

Location: Karpacz

No dobra, ten wschód nie był taki prywatny, bo oglądałam go, siedząc z Gabą na parapecie w "pensjonacie" w Karpaczu, ale spodobało mi się zdanie, a ja zawsze mam problemy z wymyśleniem ciekawego tytułu. 
W każdym razie WITAJCIE PONOWNIE w dość krótkim czasie, jak na mnie. Myślałam, że zebranie materiałów na ten post zajmie mi więcej czasu, ale jak się okazało, pojawił się szybciutko (niemalże w miesięcznym odstępie), a to chyba świadczy dobrze. :3 
Nie mam wcale tak dużo rysunków, większość tej notki to szkice, ale co nieco jest. 
Zdjęcie u góry postu, jak wspominałam, robione w Karpaczu i o tej 6 rano było tam dużo, dużo, dużo ciemniej, niż u mnie na Pomorzu, a wschód słońca wyglądał naprawdę przecudownie. A z każdą minutą niebo było coraz bardziej różowe, później fioletowe, aż w końcu zrobiło się błękitne – coś pięknego, naprawdę. Widok urzekający i ściskający serduszko. ♥ Mieszkając nad morzem, naprawdę polubiłam góry, chociaż byłam w Karpaczu tylko dwa razy. 

A teraz koniec moich wywodów, przechodzimy do rysunków. :3 
przypominam, że po kliknięciu na zdjęcie, powiększy się ono 

Zacznę od szkicu, którym byłam zachwycona, dopóki nie dodałam kolorów i spojrzałam na twarz tej postaci... Ciało – OK. Twarz – wszystko, tylko nie OK. Zepsułam, ale już nic nie mogłam na to poradzić. Za to te wzorki na około niej to jak inna bajka. Nieźle się przy nich ubawiłam, a rozkmina "najpierw fiolet i potem blender, czy najpierw blender i potem fiolet?" trwała naprawdę długo. I nie doszłam do żadnych wniosków. Jak ktoś zna odpowiedź na to pytanie, niech odpowie w komentarzu – to by mi bardzobardzo pomogło. :) 
Szkic:

Cienkopis 0.3mm:

Kolor, standardowo: COPIC Markers oraz ProMarkers:

Jak mnie zapytacie, co to za kreski na jej twarzy – cóż... Moja wizja w głowie przedstawiała postać rodem z jakiś plemion, wiecie, tajemna magia i te sprawy, a ona miała być taką... Nawet nie umiem tego do końca określić... Ale jak już pisałam wyżej, jej twarz to totalna porażka...
Ale z wycieniowania spodni jestem bardzo zadowolona. A wy co ogólnie myślicie? ;)

•••

No i to tyle, jeśli chodzi o rysunki, ponieważ każda kolejna praca jest tylko szkicemMam (znowu) kryzys twórczy, więc szkice są zwykłe, pospolite i... przedstawiają włosy


Jak na mnie – osobę, która rzadko coś szkicuje, bo woli od razu stworzyć rysunek, co jest wielkim błędem, ale nic na to nie potrafię poradzić – te szkice poszły mi łatwo i nawet jako-tako wyglądają.

•••

Ciągnąc dalej temat kryzysu twórczego, kolejny szkic włosów, ale że miałam ogromną i nieodpartą ochotę coś pokolorować Copicami, takim oto sposobem, szkic stał się nie-szkicem. A te białe linie to biały cienkopis.


•••

A ten rysuneczek dorobił się pięknego tytułu (a ja rzadko nadaję rysunkom tytuły), który brzmi: Mini. Dlaczego? Przez jego rozmiar. Poniższy skan przestawiam w rozmiarze oryginalnym. Narysowałam to cienkopisem 0.3 na odwrocie kartki z notatnika. Nawiązuje do Karpacza.


•••

Na tym kończę dzisiejszą notkę, i zaskoczę Was nowiną, że kolejną już mam prawie przygotowaną. Będzie to notka tematyczna, o nazwie: Fav outfits for this season. I będzie chibi. Zamówiłam czarny marker Copic i tusz do E21, więc czekam z niecierpliwością, aż dostanę paczkę (paczuszkę?) i będę mogła skończyć rysunek. Następna notka będzie skromna, tylko z tym jednym rysunkiem, ale może postaram się zrobić jakieś ładne artystyczne zdjęcia, żeby nieco rozweselić post.
A tutaj mała zapowiedź kolejnej notki:



Rzadko rysuję chibi, jakoś jestem do nich mniej przekonana, ale tę postać na kartce bardzo polubiłam. Przestawia mnie, gdy wyprostuję włosy, mam na sobie moją ulubioną bluzę, aktualnie ulubione spodnie (a raczej legginsy) oraz moje najulubieńsze i najwygodniejsze na świecie buty – Air Jordan 4 Columbia. Cudowne są, tak wygodnych butów jeszcze w życiu nie miałam. Oczywiście w wersji chibi wyglądają śmiesznie, haha, ale co poradzić.




A teraz się z Wami żegnam. Mam nadzieję, że będziecie komentować – chciałabym wiedzieć, co myślicie o pracach. Nie bójcie się pisać, że coś się nie podoba, że coś zrobiłam źle. Bo ja wiem, że one nie są piękne. Jestem tylko amatorką, której hobby w wolnej chwili to rysowanie. Ciągle się uczę, więc gdy ktoś mi powie co jest nie tak, da wskazówki, to będę bardzo szczęśliwa, że mogę coś w moich pracach poprawić. :) 


Do zobaczenia! 
Koneko

PS. Przypominam, że na blogu jest shoutbox, możecie tam pisać, pytać o różne rzeczy itd. I że jest zakładka do składania pomysłów --> KLIK. :)

26 wrz 2015

[41] Maybe Someday You Will Fly Away

Witam po kolejnej dłuższej przerwie. ;)
Na blogu sporo zmian: nowy szablon, shoutbox, zakładka z narzędziami. Jeszcze tylko nowych rysunków regularnie brakuje. ;c 
Dzisiejsza notka nie jest jakaś szczególnie bogata, ponieważ oprócz braku czasu, cierpię na brak weny twórczej. #życiowypechKoneko 
Przed przedstawieniem prac wyjaśnię jeszcze tytuł postu. Odnosi się on do dwóch rzeczy: do książki Maybe Someday autorstwa Colleen Hoover, którą jestem zachwycona. Do książki jest soundtrack i piosenkę Maybe Someday możecie posłuchać tutaj > KLIK. Ogólnie korzystając z okazji zapraszam na bloga RECENZJE KONEKO z recenzjami książek i jeśli ktoś jest zainteresowany, niedługo powinna się pojawić recenzja MS. :) Druga rzecz, do jakiej odnosi się tytuł postu to piosenka znanych już na moim blogu 5 Seconds of Summer - Fly Away KLIK

A teraz już zapraszam do właściwej części notki. :)

Zacznę od tego, co właściwie ostatnio prawiło, że znowu coś tam bazgrałam i rysowałam. A mianowicie nowa (tzn. są już nowsze, ale w tamtym momencie była nowa) piosenka Fly Away. 


~•~

Kolejny rysunek zainspirowany przez @NICOLEGARBER2 z IG. Nie wyszedł tak jak chciałam, aby wyszedł, ale chyba najgorzej nie jest. Co nie? Autorka widziała, pochwaliła i kazała mi tak trzymać!



~•~

A teraz najlepszy rysunek tej notki. Zgodzicie się? Rysowało mi się bardzo przyjemnie i szybko, a ostatnio było o to ciężko. Zwłaszcza, że tamtego wieczoru narysowałam dwa, z czego pierwszy wylądował w koszu na śmieci i nie ma dla niego miejsca tutaj. Podoba mi się jej figura, myślę, że udało mi się uchwycić to, co chciałam. ;) A wy co myślicie? ;) Chociaż jej mina wciąż mnie nie satysfakcjonuje, huh. 



~•~

I rysunek z dzisiaj. Zrobienie go zajęło mi może z godzinę, więc bardzo krótko. Mimo to myślę, że nie jest zły. Troszeczkę mu brakuje, ale... Nigdy nie umiałam rysować kręconych włosów... ;c Może macie na nie jakiś sposób i się ze mną podzielicie? I zdecydowanie muszę popracować nad oczami, bo nigdy mi nie wychodziły.



~•~•~•~

Na blogu w kolumnie po prawej znajduje się shoutbox, na którym możecie pisać. Możecie tam dawać propozycje rysunków, cokolwiek. ;) No i na sam koniec powiem, że liczę na Was w sprawie komentarzy. I że usłyszę od Was szczere opinie. Może jakieś sugestie, podpowiedzi. Cokolwiek. ;)
I do zobaczenia w kolejnej notce! ;) Standardowo: nie wiem kiedy. ;p
Koneko

Template made by Robyn Gleams