Narzędzia

Postaram się aktualizować tę zakładkę w miarę możliwości. Będę dokładała narzędzi i opisów, dlatego zachęcam do zaglądania tutaj co jakiś czas.


Aby cokolwiek narysować, potrzeba kartki i ołówka. Dlatego też zacznę od przedstawienia dwóch szkicowników, które służą mi aktualnie. Oba od firmy CANSON, oba wielkości A5.

1) 120 g/m2 (56 Ibs)  Tylna okładka jest bardzo twarda, przez co rysuje się znacznie lepiej.

2) O tym za bardzo się nie wypowiem, ponieważ... nic o nim nie wiem. O ile w pierwszym była podana grubość kartek i wszystko inne, tutaj mamy jedynie plastikową okładkę z jednej i drugiej strony i nic poza tym. Mimo to, uważam iż ten szkicownik jest lepszy.


Wiadomo, każdy rysunek posiada najpierw swój szkic, dlatego przejdziemy do ołówków.  Na samej górze zdjęcia jest ołówek Faber-Castell 9000 twardość F. Dawniej wszystko zaczynałam od zwykłego HB, później jednak wyczytałam na jakimś blogu, bądź też w książce, że do szkiców najbardziej nadaje się F. Dostałam go dopiero w sklepie artystycznym, więc muszę przyznać, że nie jest łatwo go kupić.
Następnie widzimy pomarańczowy ołówek Koh-i-Nor Hardtmuth twardość 7B. Dawniej używałam 8B, ale znacznie się "skurczył".  Trzy kolejne ołówki to raczej grafity niż typowe ołówki, ponieważ są bezdrzewne. Jest to sam grafit "odziany" w cieniutką otoczkę, aby nie brudzić rąk. Koh-i-Nor Progresso 8911. Posiadam cztery takie grafity, HB, 2B, 4B oraz 6B - na zdjęciu brakuje 2B, ponieważ złamał mi się i nie chciałam psuć efektu. Pracuje się nimi świetnie, ale niestety ciężko dobrać odpowiednią ostrzynkę do nich, a nawet gdy takową znalazłam, bardzo ciężko jest naostrzyć je tak jak zwykłe ołówki drzewne - po prostu nie mają ostrych czubków. Na końcu zielony, ołówek automatyczny Pentel, do którego mam wkłady 2B. 


Jak wiadomo, nie ma rzeczy idealnych, więc i nasze szkice nie są od razu perfekcyjne. Dlatego też bardzo często używam gumki, a raczej gumek. 

1) Zdecydowanie najlepsza gumka, z jaką przyszło mi pracować. Żadne myszki, żadne pelikany. Pentel i koniec. Zmazuje wszystko, bardzo dokładnie zresztą. Ale tylko ta biała. Pentel ma także czarne, ale tych akurat nie polecam - no chyba, że tylko ja trafiłam na jakąś feralną.
Zdjęcie z grafiki google, ponieważ nie mogę znaleźć swojej....
2) Ostatnio nabyłam gumkę Koh-i-Nor i jestem z niej bardzo zadowolona, pracuje się z nią wręcz idealnie. 

3) Gumka chlebowa - jedno z moich ulubionych narzędzi. Można ją uformować, dzięki czemu ściera mała detale, do których zwykłe gumki są zbyt grube. Jest także bardzo przydatna do cieniowania. 
Zdjęcie z grafiki google, ponieważ moje własne g.chlebowe są brudne i zwinięte w kulki.

Skoro już nasz szkic jest gotowy, należałoby zrobić z nim coś konkretniejszego. Dlatego sięgamy po cienkopisy. Faber-Castell Ecco Pigment 0.2. Bardzo cienki, momentami denerwuję się, że aż zbyt cienki. 

Wcześnie używałam uni pin fine line 0.3 i był o niebo lepszy, jednak wypisałam go i muszę się w końcu zmotywować i kupić nowy. 
Zdjęcie z grafiki google.


Gdy już wypełnimy szkic tuszem, bierzemy się za kolory. To moja ulubiona część tego postu. Zacznijmy od COPIC Finecolour. Kupując je, trafiłam na świetną okazję - 9,99zł za jeden marker, przy czym normalnie chodzą po 7 funtów, czyli na polski około 35-40zł. 
Posiadam markery o numerach: (od góry) 146 (BCDS); 71 (BCDS); 196 (B30P70); 237 (B60P40); 241 (B40P60); 246 (O40Y60) oraz 276 (B50P50). 

COPIC CIAO. Tutaj niestety nie udało mi się złapać okazji, chociaż i tak kupiłam je do dość dobrej cenie, ponieważ 20zł. Różnią się od powyższych jedynie jedną (z dwóch) końcówek. W CIAO mała końcówka jest większa, dłuższa i bardziej się wygina; w Finecolour natomiast ta końcówka jest znacznie twardsza.
Posiadam markery o numerach: G05 - Emerald Green; RV23 - Pure Pink; V95 - Light Grape; E21 - Baby Skin Pink; Y06 - Yellow. Z czego numery RV23 i E21 już mi się skończyły. Czy ktoś z was wie może, gdzie mogę kupić tusze do nich?

ProMarkery to mój najświeższy zakup. Ktoś mnie kiedyś pytał, które uważam za lepsze - COPICi czy PM. Odpowiedzieć niestety nie potrafię. Jednakże trzeba przyznać, że PM są znacznie tańsze, kosztują średnio po 17zł. 
Posiadam markery: 433070 - Cocoa (Chocolate); O248 - Mango; V626 - Amethyst; 069574 - Cerise (Guinda); BL - Blender. 


A gdy już obrazek kolorami mamy gotowy... Trzeba pozbyć się niedociągnięć i wyjść poza linię. Od tego mamy biały cienkopis. Sposób jest sprawdzony, a dowiedziałam się o nim przypadkiem na jednym z warsztatów rysunkowych zorganizowanych przez moją bibliotekę. 


Na ten moment to tyle. Z każdym nowym zakupem podstrona będzie aktualizowana. Pytania? Zapraszam do komentarzy! ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz jakieś uwagi, zauważyłeś coś w moich pracach, co ci się spodobało lub nie, śmiało skomentuj ;) Jestem otwarta na wszelką krytykę i rady ;)

Template made by Robyn Gleams